Masz już palmę wielkanocną? Nie? A masz ochotę zrobić ją samodzielnie? Zapraszam do obejrzenia filmiku: jak zrobić taką palmę w max 3 minuty. 🙂
Bez zbędnych wstępów – bo tak naprawdę i ja i Wy prawdopodobnie jesteście w trakcie sprzątania i wielkanocnych planowań i przygotowań do Świąt – przejdźmy od razu do rzeczy.
Chciałabym Was zachęcić i pokazać, jak własnoręcznie zrobić palmę wielkanocną w 1-3 minuty. Naprawdę! Czas jej wykonywania jest zależny jedynie od Waszych umiejętności manualnych, ale naprawdę nie powinno zająć to Wam dłużej niż 3 minuty.
Jest tylko jeden, dość oczywisty warunek: musicie mieć zebrane w jednym miejscu wszystkie materiały potrzebne do zrobienia palmy. Nie będzie to wprawdzie bardzo wyszukana i niesamowicie ozdobna palma, ale po prostu nasza własna, łatwa do złożenia i rozłożenia.
Do zrobienia mojej palmy użyłam:
- ususzonych źdźbeł traw ozdobnych (ściętych jeszcze jesienią)
- ufarbowanych i ususzonych kłosów zbóż (ostały mi się jeszcze z zajęć florystycznych w mojej szkole)
- gałązek kolorowego ususzonego zatrwianu (Limonium)
- gałązek bukszpanu
- gałązki wierzby mandżurskiej (to ta taka powyginana jak loki)
- ozdobnika w postaci ozdobnego jajka na piku
- drucika (ok. 30 cm)
- gumki recepturki
- sznurka jutowego
- sekatora i nożeczek.
Tak naprawdę w palemce powinno znaleźć się przede wszystkim bazie, czyli wierzbowe kotki oraz borowina, ale gdy robiłam dla Was fotki nie miałam ich niestety pod ręką, chociaż teraz są już chyba wszędzie dostępne.
Jeśli jakiegoś „składnika” nie macie, to spróbujcie dołożyć coś innego podobnego, np. zamiast gałązki wierzby można wykorzystać gałązkę brzozy, a zamiast zatrwianu np. kwitnące gałązki forsycji, natomiast w sam środek można „wmontować” smukłe bazie.
Zatem do dzieła. Jak zrobić tą naszą palemkę? Czas start!
Suszone trawy oraz ufarbowane na pomarańczowo kłosy zbóż układamy razem, ale nieco piętrowo (smukłe trawy wyżej a pełniejsze kłosy niżej). Całość związujemy gumką recepturką.
Do tej mini wiązanki dokładamy w miarę równomiernie dookoła (i nieco niżej niż kłosy) fioletowy zatrwian i zaczynamy całość owijać drucikiem (około 3 razy; można użyć tu także gumki recepturki).
Dalej dokładamy ozdobne jajko na piku (może to być też kurczaczek/zajączek/ptaszek na piku albo np. jakoś ozdobione przez Was styropianowe jajko „nabite” na patyczek od szaszłyka lub jakiś drucik – możliwości jest cała masa) i znowu całość owijamy 1 raz drucikiem.
Następnie dookoła i nieco niżej dokładamy bukszpan (trzeba pamiętać, żeby część listków w dolnej części łodyżki usunąć, żeby potem nie gniły w wodzie) i znów całość owijamy tym samym drucikiem.
Z gałązki wierzby formujemy „wianuszek” (przeplatając naprzemiennie jej końcówki) i nakładamy go od dołu na bukszpan. Jego średnica powinna być ciutkę mniejsza od objętości „bukszpanowego piętra” palemki i niejako zawiesić się/osiąść na listkach bukszpanu.
No i wreszcie końcówkę palemki owijam sznurkiem jutowym (na całej długości w miejscu, gdzie będziemy ją trzymać), a jej końcówki przycinamy sekatorem.
Czas stop! Koniec.
Całość umieszczamy oczywiście w niedużym wazoniku, aby palemka nam nie uschła zbyt szybko.
Przed święceniem można jeszcze dodać ozdobną wstążkę (pamiętając, żeby osuszyć „sznurkowy kawałek” palemki) czy chociażby np. dziecięcą ozdobną gumkę z koralikami na wstążeczkach.
Mam cichą nadzieję, że ktoś z Was skusi się na zrobienie takiej właśnie palmy i będzie z siebie dumny, że wykonał ją własnoręcznie. Będę trzymała za Was kciuki. Powodzenia!
Pozdróweczki
Wasza Florka










